Rozdział 3:karma wraca.

Piotr zjawił się w pracy na 10.Dzień miał rozpocząć się od projektu Emilii. Nim jednak Kucharski przyszedł na spotkanie z zespołem sam kończył zestawienie dla Walickiego. Po niedługim czasie pojawił się na spotkaniu.
-Witam wszystkich, dziś będziemy mogli, mam nadzieję, podziwiać nowy projekt. Emilia, zapraszam do prezentacji. - powiedział oschłym jak zawsze tonem.
Emilia przedstawiła swój projekt. Ku zdziwieniu Kucharskiego był tak dobry że nie mógł się za nic przyczepić. Aby wyjść z twarzą po skończeniu prezentacji wstał i zaczął bić brawa.
Gratuluję. - powiedział podając jej rękę. - Mucha nie siada. Za godzinę zapraszam do mnie do gabinetu.-dodał i zniknął szybko za drzwiami. Koledzy jeszcze długo uśmiechali się i gratulowali Emilce. Dziewczyna w końcu choć przez chwilę była szczęśliwa.
Kucharski wszedł do swojego gabinetu wściekły. Szybko obmyślał plan zniszczenia Emilii. Jego przemyślenia przerwał telefon. Walicki chciał się spotkać po pracy. Kucharski zgodził się szybko, jeszcze nie wiedział co wydarzy się tego dnia.
Wezwana na rozmowę Emilia weszła do gabinetu szefa. Po krótkiej rozmowie dziewczyna wyszła roztrzęsiona. Piotr znów jej dopiekł, zarzucił niekompetencje i... Zagroził zwolnieniem! A wszystko to z powodu braku jednego dokumentu. Dziewczyna była na skraju załamania a Kucharski miał co raz większą satysfakcję. Maciek, który pocieszał Emilie był wściekły na nowego szefa i postawił sobie nowy cel:zniszczenie Kucharskiego. Wieczorem Piotr wyszedł z pracy i już miał się udać na spotkanie z Walickim gdy nagle pod firmą  zaczepiło go kilku mężczyzn.
-koleś masz szluga? - spytał jeden z nich.
-nie palę i spieszę się możecie zejść mi z drogi?
-zejdziemy kiedy będziemy chcieli. - Kucharski słysząc te słowa poczuł jak nerwy biorą górę i w mgnieniu oka uderzył jednego z podejrzanych mężczyzn w twarz. To był błąd. Rozwcieczeni mężczyźni rzucili się na Kucharskiego. Mężczyzna uderzony przez Kucharskiego w twarz wyjął nóż. Piotr nie miał szans. Gdy upadł ranny na ziemię mężczyźni kopali go tak długo aż stracił przytomność. Potem uciekli gdy usłyszeli głosy. To Maciek i Emilia wychodzili z pracy. Emilia już się uspokoiła szła z Maćkiem i śmiali się. Nagle ich uwagę przykuła leżąca postać.
-tam ktoś leży!-krzyknęła Emilka i szybko pobiegła do leżącego. Gdy Maciek zaświecił latarkę oboje zamarli. Na ziemi leżał nieruchomo Piotr.Emilia aż odskoczyła. Jej kat był teraz taki bezbronny.
-karma wraca... - powiedział Maciek. Emilia przypomniała sobie wszystkie upokorzenia jakich doświadczyła, sama nie wiedziała kiedy w jej ręce znalazł się,  leżący obok nóż...


Komentarze

  1. Wow! Super:) aż umieram z ciekawości co zrobi Emilia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 6:"Potrzeba czasu by trochę zrozumieć,potrzeba wielu lat"

Rozdział 1:"Nowa praca,stary charakter"

Rozdział 9:Pojednanie czy wojna?