Rozdział 9:Pojednanie czy wojna?
Kucharski od tygodnia nie pojawiał się w pracy po ostatniej kłótni z Moniką wolał zejść jej z oczu by nie odeszła tak jak Emilia.Wieczorami pił do nieprzytomności.Jego dom wyglądał jak istna speluna.Na stole i na podłodze walały się puste butelki.Na łóżku leżały porozrzucane ubrania a wśród nich spał pijany Piotr.Obudził go dopiero dzwonek do drzwi.Powoli zwlekł się z kanapy,ból głowy nie pozwolił mu wstać tak szybko lecz dzwonek wciąż nie dawał za wygraną w końcu poszedł otworzyć.Przed drzwiami stała Monika:
-To ty?-powiedział zaskoczony Piotr.Miał nadzieję że tym razem uda mu się przekonać Monikę.-Wejdź-dodał szybko.
-Nie dziękuję-odparła oschle Monika.-jestem tu tylko dlatego że szef poprosił mnie o to bym sprawdziła co z tobą ale widzę że jak zwykle użalasz się nad sobą.-powiedziała wściekła Kalicka.
-To nie tak...
-Nie?A jak?
-proszę Cię wejdź...porozmawiajmy spokojnie...-próbował załagodzić sytuację Piotr.Monika bez słowa weszła do mieszkania.
-Czemu nie przychodzisz do pracy?-spytała szybko Kalicka.Piotr w pośpiechu zaczął zabierać rzeczy z łóżka.
-Jestem chory...-skłamał -Usiądziesz?Proszę...-Kalicka usiadła na skraju kanapy.Kucharski przysiadł się obok niej.
-Nie możemy wiecznie przed sobą uciekać-stwierdziła Kobieta,
-ale ja nie chcę uciekać...Pozwól mi wszystko wyjaśnić...-Kucharski złapał ją za rękę lecz Monika szybko wyrwała się.
-Między nami nie ma już co wyjaśniać...Okazałeś sie gnojkiem i nic tego nie zmieni.
-to co?Wojna czy pokój?-spytał z nadzieją w głosie Kucharski.
-Proponuję rozejm...-Na słowa Moniki w oczach Piotra pojawiła się iskierka nadziei lecz kolejne jej słowa szybko sprowadziły go na ziemię.-Jednak tylko na stopie zawodowej.-podkreśliła.
-Monika proszę nie rozmawiaj tak ze mną...Daj mi szanse!
-Wiedziałam że to głupi pomysł żeby tu przychodzić.-Powiedziała Monika i wyszła trzaskając drzwiami.Wściekły Kucharski przewrócił stolik zrzucając z niego wszystkie butelki.
Następnego dnia Kucharski pojawił się w firmie.Od razu powitał go Walicki.
-Nareszcie!Mam nadzieję że już czujesz się dobrze?Faktycznie nie wyglądasz najlepiej.-Powiedział szef,który był pewny że Kucharski chorował.
-Już mogę pracować.-odpowiedział kucharski,który błądził wzrokiem w poszukiwaniu Moniki.W końcu zobaczył ją pochyloną nad papierami,zaczął się jej przyglądać a gdy ona podniosła wzrok zmieszany odszedł.Nie mógł zapomnieć o Monice.W firmie pojawił się też nowy pracownik Rafał.
Młody mężczyzna szybko zainteresował się Moniką.W przerwie na lunch Rafał zagadał do Kalickiej.
-Może dałabyś się wyrwać na szybką kawę?-Monika początkowo nie chciała się skusić na propozycję ale gdy tylko ujrzała na horyzoncie Piotra od razu podjęła decyzję
-Bardzo chętnie.-powiedziała i złapała mężczyznę pod rękę.Piotr był ewidentnie zazdrosny.Poszedł do tej samej kawiarni i zamówił kawę na wynos kontem oka spoglądał na Monikę,która była rozbawiona w towarzystwie Rafała.Wieczorem miał odbyć się w firmie bankiet na który zostali zaproszeni wszyscy pracownicy.Walicki nie przyjął odmowy Kucharskiego,który nie chciał pojawić się na imprezie dlatego około 19 Kucharski wszedł do biura.W szatni natknął się na Rafała i Monikę.Bez słowa wyminął ich.Piotr wypił kilka kieliszków by móc przetrwać tę imprezę.Po jakimś czasie Piotr wyszedł na zewnątrz by odetchnąć.Przed budynkiem spotkał Rafała.
-Zostaw Monikę w spokoju.-zaatakował szybko rywala.
-A ty kto jej Ojciec?-kpił Rafał.
-Nie dorastasz mi do pięt!-krzyknął i popchnął mężczyznę.
-tak?to dlaczego cię zostawiła?Może dlatego że jesteś zwykłym Sukinsynem.-Piotr był co raz bardziej wściekły -zatańczy tak jak jej zagram-dodał Rafał a Piotr w wyniku wypitego alkoholu nie był wstanie utrzymać nerwów na wodzy.Odwrócił się i uderzył Rafała w twarz.Między mężczyznami doszło do bójki.Kilku kolegów rozdzieliło ich.Monika była zażenowana tą sytuacją i w mgnieniu oka wyszła z przyjęcia.Kucharski niewiele myśląc pobiegł za nią.Dogonił ją przy taksówce.
-Myślałam że możemy się jakoś dogadać w pracy...-powiedziała przez łzy- cóż myliłam się od jutra nie pracujemy razem.-dodała i zamknęła drzwi od taksówki.
-Monika zaczekaj!-krzyczał Kucharski i stukał w drzwi taksówki jednak ona szybko odjechała.
Kucharski wiedział już że popełnił błąd i po raz kolejny przez niego kolejna Kalicka odejdzie z firmy.Postanowił że za wszelką cenę do tego nie dopuści...
-To ty?-powiedział zaskoczony Piotr.Miał nadzieję że tym razem uda mu się przekonać Monikę.-Wejdź-dodał szybko.
-Nie dziękuję-odparła oschle Monika.-jestem tu tylko dlatego że szef poprosił mnie o to bym sprawdziła co z tobą ale widzę że jak zwykle użalasz się nad sobą.-powiedziała wściekła Kalicka.
-To nie tak...
-Nie?A jak?
-proszę Cię wejdź...porozmawiajmy spokojnie...-próbował załagodzić sytuację Piotr.Monika bez słowa weszła do mieszkania.
-Czemu nie przychodzisz do pracy?-spytała szybko Kalicka.Piotr w pośpiechu zaczął zabierać rzeczy z łóżka.
-Jestem chory...-skłamał -Usiądziesz?Proszę...-Kalicka usiadła na skraju kanapy.Kucharski przysiadł się obok niej.
-Nie możemy wiecznie przed sobą uciekać-stwierdziła Kobieta,
-ale ja nie chcę uciekać...Pozwól mi wszystko wyjaśnić...-Kucharski złapał ją za rękę lecz Monika szybko wyrwała się.
-Między nami nie ma już co wyjaśniać...Okazałeś sie gnojkiem i nic tego nie zmieni.
-to co?Wojna czy pokój?-spytał z nadzieją w głosie Kucharski.
-Proponuję rozejm...-Na słowa Moniki w oczach Piotra pojawiła się iskierka nadziei lecz kolejne jej słowa szybko sprowadziły go na ziemię.-Jednak tylko na stopie zawodowej.-podkreśliła.
-Monika proszę nie rozmawiaj tak ze mną...Daj mi szanse!
-Wiedziałam że to głupi pomysł żeby tu przychodzić.-Powiedziała Monika i wyszła trzaskając drzwiami.Wściekły Kucharski przewrócił stolik zrzucając z niego wszystkie butelki.
Następnego dnia Kucharski pojawił się w firmie.Od razu powitał go Walicki.
-Nareszcie!Mam nadzieję że już czujesz się dobrze?Faktycznie nie wyglądasz najlepiej.-Powiedział szef,który był pewny że Kucharski chorował.
-Już mogę pracować.-odpowiedział kucharski,który błądził wzrokiem w poszukiwaniu Moniki.W końcu zobaczył ją pochyloną nad papierami,zaczął się jej przyglądać a gdy ona podniosła wzrok zmieszany odszedł.Nie mógł zapomnieć o Monice.W firmie pojawił się też nowy pracownik Rafał.
Młody mężczyzna szybko zainteresował się Moniką.W przerwie na lunch Rafał zagadał do Kalickiej.
-Może dałabyś się wyrwać na szybką kawę?-Monika początkowo nie chciała się skusić na propozycję ale gdy tylko ujrzała na horyzoncie Piotra od razu podjęła decyzję
-Bardzo chętnie.-powiedziała i złapała mężczyznę pod rękę.Piotr był ewidentnie zazdrosny.Poszedł do tej samej kawiarni i zamówił kawę na wynos kontem oka spoglądał na Monikę,która była rozbawiona w towarzystwie Rafała.Wieczorem miał odbyć się w firmie bankiet na który zostali zaproszeni wszyscy pracownicy.Walicki nie przyjął odmowy Kucharskiego,który nie chciał pojawić się na imprezie dlatego około 19 Kucharski wszedł do biura.W szatni natknął się na Rafała i Monikę.Bez słowa wyminął ich.Piotr wypił kilka kieliszków by móc przetrwać tę imprezę.Po jakimś czasie Piotr wyszedł na zewnątrz by odetchnąć.Przed budynkiem spotkał Rafała.
-Zostaw Monikę w spokoju.-zaatakował szybko rywala.
-A ty kto jej Ojciec?-kpił Rafał.
-Nie dorastasz mi do pięt!-krzyknął i popchnął mężczyznę.
-tak?to dlaczego cię zostawiła?Może dlatego że jesteś zwykłym Sukinsynem.-Piotr był co raz bardziej wściekły -zatańczy tak jak jej zagram-dodał Rafał a Piotr w wyniku wypitego alkoholu nie był wstanie utrzymać nerwów na wodzy.Odwrócił się i uderzył Rafała w twarz.Między mężczyznami doszło do bójki.Kilku kolegów rozdzieliło ich.Monika była zażenowana tą sytuacją i w mgnieniu oka wyszła z przyjęcia.Kucharski niewiele myśląc pobiegł za nią.Dogonił ją przy taksówce.
-Myślałam że możemy się jakoś dogadać w pracy...-powiedziała przez łzy- cóż myliłam się od jutra nie pracujemy razem.-dodała i zamknęła drzwi od taksówki.
-Monika zaczekaj!-krzyczał Kucharski i stukał w drzwi taksówki jednak ona szybko odjechała.
Kucharski wiedział już że popełnił błąd i po raz kolejny przez niego kolejna Kalicka odejdzie z firmy.Postanowił że za wszelką cenę do tego nie dopuści...
Komentarze
Prześlij komentarz