Rozdział 6:"Potrzeba czasu by trochę zrozumieć,potrzeba wielu lat"
Minął jakiś czas.Z każdym kolejnym dniem Piotr czuł się coraz lepiej.Nikt nie odwiedzał go od czasu kłótni z ojcem.Kucharski z samego rana postanowił wyjść ze szpitala na własne żądanie.Lekarz ostrzegł go przed konsekwencjami takiej decyzji lecz nawet to nie przestraszyło Kucharskiego,który był przekonany że jeśli nie wróci do pracy to zostanie "wygryziony" ze swojego stanowiska.Wspomagając się kulami wyszedł ze szpitala i nie udał się do domu lecz prosto do pracy.Tam czekała na niego nie mała niespodzianka.
-Boże wygląda jak śmierć...-stwierdziła Anna zwracając się do Maćka.
-naprawdę dziękuję za takie powitanie ale może lepiej zajmijcie się swoją robotą.-powiedział oschle Kucharski i skierował się do swojego gabinetu.
-byle tylko nie dostał zawału jak wejdzie do swojego gabinetu-zaśmiał się Maciek i wrócił do wypełniania swoich dokumentów.Ania również nie zamierzała zbyt długo nad tym rozmyślać.Kiedy Piotr wszedł do swojego biura zobaczył siedzącą na jego miejscu kobietę.Nie znał jej ale domyślił się że zajęła jego miejsce:
-W czym mogę Panu pomóc?-odezwała się miłym ale pewnym siebie tonem.Kucharski nic nie powiedział tylko skierował się do biura Walickiego.
-To chyba już wie...-powiedział po cichu z satysfakcją w głosie Maciek.
Piotr wszedł mimo sprzeciwu sekretarki.Walicki był bardzo zdziwiony widokiem Kucharskiego.
-co tutaj robisz?Sądziłem że leczenie potrwa dłużej.
-jestem w stanie już pracować ale wygląda na to że nie mam gdzie.-wykrztusił zdenerwowany Kucharski.
-Może usiądziesz napijemy się czegoś i porozmawiamy.-próbował załagodzić sprawę Marek Walicki.
-nie dziękuję,chcę wiedzieć kto to jest?-mówił Piotr.
-posłuchaj Piotr byłeś w szpitalu,było z tobą źle i....
-Przepraszam że zrobiłem problem i przeżyłem..-powiedział sarkastycznie Piotr.
-Uspokój się.Monika tylko chwilowo przejęła twoje obowiązki nie mogliśmy sobie pozwolić na parę tygodni bez szefa działu.Jak tylko wrócisz Monika będzie znów tylko członkiem zespołu.
-Jak to znów?Nasz zespół jest już dobrany i nie potrzebujemy nikogo więcej.
-Od kiedy nie ma Emilii potrzebujemy...
-Jak to nie ma Emilii?-zdziwił się Piotr.
-Zwyczajnie odeszła do konkurencji.Jeśli chcesz możesz wrócić do pracy nawet od zaraz ale może przyda Ci się jeszcze wolne?-zaproponował Walicki.
-Tak może faktycznie wrócę do domu...nie najlepiej się czuję...-stwierdził Kucharski,który ewidentnie był zszokowany wiadomością o odejściu Kalickiej.Nadal jednak nie rozumiał że to z jego winy Emilia zmieniła pracę.Mężczyzna wyszedł przed budynek firmy i przez chwilę stał jakby nie wiedział gdzie ma iść.Po chwili wrócił do firmy i spotkał Walickiego na korytarzu:
-Zmieniłem zdanie,chcę wrócić już dziś.
Marek Walicki w ciągu godziny zwołał zebranie organizacyjne:
-Wszyscy wiedzieliśmy że w końcu nadejdzie ten dzień gdy do pracy wróci wasz szef.Wrócił jednak szybciej niż wszyscy przypuszczaliśmy.
-niestety...-powiedział pod nosem niezadowolony Maciek.Monika spojrzała na niego nieco zdziwiona,nie znała Kucharskiego i nie była do niego uprzedzona.
-Od dziś znów podlegacie Piotrowi Kucharskiemu.Moniko,dziękuję ci że przejęłaś jego obowiązki od teraz możesz wrócić na swoje stanowisko.-dokończył szef i poszedł do swojego gabinetu.Monika poszła spakować swoje rzeczy a Piotr poszedł za nią.
-Właściwie jeszcze się nie znamy...-zaczął Piotr.
-Tak,faktycznie.Monika Kalicka.-kobieta wyciągnęła dłoń na przywitanie.Kucharski uścisnął dłoń lecz dziwiło go nazwisko kobiety:
-Kalicka?Zupełnie jak...-zastanawiał się Piotr.
-Jak Emilia?Tak to żona mojego kuzyna.-wytłumaczyła Monika nie przestając się uśmiechać.Piotr był nią ewidentnie oczarowany lecz szybko zastanawiał się co o nim wie Monika.
-Więc pewnie już coś o nas wiesz...-zaczął niepewnie
-niewiele,Emilka nawet nie wie że zaczęłam tu pracę ale skoro ona sama odeszła to nie powinna mi tego mieć za złe.
-tak,na pewno...-powiedział Kucharski.Po pracy Monika i Piotr znów spotkali się przed firmą.Po całym dniu spędzonym w pracy nadal osłabiony jeszcze Piotr źle się poczuł.
-w końcu czas wolny.-zagadnęła Monika lecz gdy zobaczyła że Kucharski ledwie trzyma się na nogach zaczęła się martwić:
-Wszystko w porządku?-spytała chwytając mężczyznę za ramię.
-zakręciło mi się w głowie...
-Odwiozę cię.-zaproponowała Monika.
-Nie trzeba naprawdę...-próbował wykręcić się Kucharski.
-Bez dyskusji!Tam jest mój samochód-powiedziała uśmiechając się słodko.Kucharski zgodził się na propozycję Moniki.Po drodze czuł się coraz gorzej lecz próbował to ukryć przed kobietą.Gdy byli już obok domu Kucharski chciał wymknąć się szybko.
-dziękuję za podwózkę...-powiedział lecz po chwili zaczął kaszleć.Monika spojrzała na niego i dotknęła jego czoła.
-Ty masz gorączkę.Powinieneś jechać do szpitala.
-nic mi nie będzie.
Po chwili Monika postanowiła że nie zostawi go samego i mimo sprzeciwów pomogła mu wejść do mieszkania.Z Kucharskim było coraz gorzej.Miał bardzo wysoką gorączkę i zaczął majaczyć.Monika pomogła mu położyć się na łóżku:
-Emilia ...ja nie chciałem...nie chciałem...-mówił jak zahipnotyzowany Piotr.Monika była trochę zdziwiona słowami Kucharskiego ale nie wzięła ich poważnie gdyż mężczyzna miał gorączkę.Uznała że zwyczajnie majaczy.
-Cii...spokojnie...-mówiła swoim delikatnym głosem,który jakby uspakajał Kucharskiego.Pół nocy czuwała przy gorączkującym mężczyźnie.Była chyba jedyną osobą,która naprawdę go polubiła.Nie zastanawiała się dlaczego to robi.W jej świecie było normalnym że pomaga się innym.Nawet nie wiedziała jak skrajnie różne mogą być ich światy.
-Boże wygląda jak śmierć...-stwierdziła Anna zwracając się do Maćka.
-naprawdę dziękuję za takie powitanie ale może lepiej zajmijcie się swoją robotą.-powiedział oschle Kucharski i skierował się do swojego gabinetu.
-byle tylko nie dostał zawału jak wejdzie do swojego gabinetu-zaśmiał się Maciek i wrócił do wypełniania swoich dokumentów.Ania również nie zamierzała zbyt długo nad tym rozmyślać.Kiedy Piotr wszedł do swojego biura zobaczył siedzącą na jego miejscu kobietę.Nie znał jej ale domyślił się że zajęła jego miejsce:
-W czym mogę Panu pomóc?-odezwała się miłym ale pewnym siebie tonem.Kucharski nic nie powiedział tylko skierował się do biura Walickiego.
-To chyba już wie...-powiedział po cichu z satysfakcją w głosie Maciek.
Piotr wszedł mimo sprzeciwu sekretarki.Walicki był bardzo zdziwiony widokiem Kucharskiego.
-co tutaj robisz?Sądziłem że leczenie potrwa dłużej.
-jestem w stanie już pracować ale wygląda na to że nie mam gdzie.-wykrztusił zdenerwowany Kucharski.
-Może usiądziesz napijemy się czegoś i porozmawiamy.-próbował załagodzić sprawę Marek Walicki.
-nie dziękuję,chcę wiedzieć kto to jest?-mówił Piotr.
-posłuchaj Piotr byłeś w szpitalu,było z tobą źle i....
-Przepraszam że zrobiłem problem i przeżyłem..-powiedział sarkastycznie Piotr.
-Uspokój się.Monika tylko chwilowo przejęła twoje obowiązki nie mogliśmy sobie pozwolić na parę tygodni bez szefa działu.Jak tylko wrócisz Monika będzie znów tylko członkiem zespołu.
-Jak to znów?Nasz zespół jest już dobrany i nie potrzebujemy nikogo więcej.
-Od kiedy nie ma Emilii potrzebujemy...
-Jak to nie ma Emilii?-zdziwił się Piotr.
-Zwyczajnie odeszła do konkurencji.Jeśli chcesz możesz wrócić do pracy nawet od zaraz ale może przyda Ci się jeszcze wolne?-zaproponował Walicki.
-Tak może faktycznie wrócę do domu...nie najlepiej się czuję...-stwierdził Kucharski,który ewidentnie był zszokowany wiadomością o odejściu Kalickiej.Nadal jednak nie rozumiał że to z jego winy Emilia zmieniła pracę.Mężczyzna wyszedł przed budynek firmy i przez chwilę stał jakby nie wiedział gdzie ma iść.Po chwili wrócił do firmy i spotkał Walickiego na korytarzu:
-Zmieniłem zdanie,chcę wrócić już dziś.
Marek Walicki w ciągu godziny zwołał zebranie organizacyjne:
-Wszyscy wiedzieliśmy że w końcu nadejdzie ten dzień gdy do pracy wróci wasz szef.Wrócił jednak szybciej niż wszyscy przypuszczaliśmy.
-niestety...-powiedział pod nosem niezadowolony Maciek.Monika spojrzała na niego nieco zdziwiona,nie znała Kucharskiego i nie była do niego uprzedzona.
-Od dziś znów podlegacie Piotrowi Kucharskiemu.Moniko,dziękuję ci że przejęłaś jego obowiązki od teraz możesz wrócić na swoje stanowisko.-dokończył szef i poszedł do swojego gabinetu.Monika poszła spakować swoje rzeczy a Piotr poszedł za nią.
-Właściwie jeszcze się nie znamy...-zaczął Piotr.
-Tak,faktycznie.Monika Kalicka.-kobieta wyciągnęła dłoń na przywitanie.Kucharski uścisnął dłoń lecz dziwiło go nazwisko kobiety:
-Kalicka?Zupełnie jak...-zastanawiał się Piotr.
-Jak Emilia?Tak to żona mojego kuzyna.-wytłumaczyła Monika nie przestając się uśmiechać.Piotr był nią ewidentnie oczarowany lecz szybko zastanawiał się co o nim wie Monika.
-Więc pewnie już coś o nas wiesz...-zaczął niepewnie
-niewiele,Emilka nawet nie wie że zaczęłam tu pracę ale skoro ona sama odeszła to nie powinna mi tego mieć za złe.
-tak,na pewno...-powiedział Kucharski.Po pracy Monika i Piotr znów spotkali się przed firmą.Po całym dniu spędzonym w pracy nadal osłabiony jeszcze Piotr źle się poczuł.
-w końcu czas wolny.-zagadnęła Monika lecz gdy zobaczyła że Kucharski ledwie trzyma się na nogach zaczęła się martwić:
-Wszystko w porządku?-spytała chwytając mężczyznę za ramię.
-zakręciło mi się w głowie...
-Odwiozę cię.-zaproponowała Monika.
-Nie trzeba naprawdę...-próbował wykręcić się Kucharski.
-Bez dyskusji!Tam jest mój samochód-powiedziała uśmiechając się słodko.Kucharski zgodził się na propozycję Moniki.Po drodze czuł się coraz gorzej lecz próbował to ukryć przed kobietą.Gdy byli już obok domu Kucharski chciał wymknąć się szybko.
-dziękuję za podwózkę...-powiedział lecz po chwili zaczął kaszleć.Monika spojrzała na niego i dotknęła jego czoła.
-Ty masz gorączkę.Powinieneś jechać do szpitala.
-nic mi nie będzie.
Po chwili Monika postanowiła że nie zostawi go samego i mimo sprzeciwów pomogła mu wejść do mieszkania.Z Kucharskim było coraz gorzej.Miał bardzo wysoką gorączkę i zaczął majaczyć.Monika pomogła mu położyć się na łóżku:
-Emilia ...ja nie chciałem...nie chciałem...-mówił jak zahipnotyzowany Piotr.Monika była trochę zdziwiona słowami Kucharskiego ale nie wzięła ich poważnie gdyż mężczyzna miał gorączkę.Uznała że zwyczajnie majaczy.
-Cii...spokojnie...-mówiła swoim delikatnym głosem,który jakby uspakajał Kucharskiego.Pół nocy czuwała przy gorączkującym mężczyźnie.Była chyba jedyną osobą,która naprawdę go polubiła.Nie zastanawiała się dlaczego to robi.W jej świecie było normalnym że pomaga się innym.Nawet nie wiedziała jak skrajnie różne mogą być ich światy.
Komentarze
Prześlij komentarz