Rozdział 1:"Nowa praca,stary charakter"
Tego ranka Piotr zbudził się wcześniej niż zwykle.Nie bez przyczyny.Dziś po raz pierwszy miał udać się do nowej pracy.Wielu ludzi bardzo przeżywa swój pierwszy dzień i po nieprzespanej nocy zrywają się z łóżka skoro świt.Jednak Piotr wcale nie należał do tego szerokiego grona osób.Gdy tylko podniósł się z łóżka podszedł do biurka,zasiadł na krześle i otworzył laptopa.Po kolei zaczął sprawdzać informacje na temat nowej firmy.Do tego czynu znów popchnęło go przekonanie że ludzie,którzy robią karierę są z reguły źli.Szybko zniechęcił się do poszukiwania informacji gdy tylko okazało się że są one dobre.Była to zwykła firma transportowa,choć faktycznie jedna z najlepszych na rynku.
-jasne kryształowa firma...tylko ciekawe dlaczego ma kłopoty finansowe?-zakpił pod nosem i szybko zamknął laptopa.Później ubrał swój najlepszy garnitur i w mgnieniu oka wyszedł z domu.Kiedy pojawił się w firmie od razu chciał skierować się do szefa działu finansowego lecz zaczepiła go młoda dziewczyna:
-Emilia jestem a ty to nowy?Nie martw się,będziesz po prostu jednym z wielu wykorzystywanych przez szefów.-zażartowała dziewczyna.Kucharski zmierzył ją szybko wzrokiem i odpowiedział:
-Jeśli ktoś przychodzi tu po to by dawać się wykorzystywać to są dwie opcje:albo nie potrafi samodzielnie myśleć,albo nie ma pomysłu na życie.Wybierz sobie.-skwitował szybko dość bezczelnym tonem i otworzył drzwi gabinetu szefa.
-Witam Pana w naszych skromnych progach.-powitał go przyjaźnie szef.Piotr podał mu rękę.-pozwoli Pan teraz że przedstawię Pana zespołowi.-dodał Walicki i podążył do wyjścia.Piotr poszedł za nim.W tymczasie Emilia właśnie opowiadała koleżance o tym jak bezczelni są nowi pracownicy,nie wiedziała że już za chwilę obróci się to przeciwko niej.
-Proszę Państwa o chwilę uwagi!-zakomunikował Walicki wchodząc do pomieszczenia.-Dziś przedstawię wam nowego dyrektora waszego działu.Oto Pan:Piotr Kucharski.-Wyjaśnił szef i wskazał na stojącego w drzwiach Piotra.Emilia widząc go zakrztusiła się kawą.
-Jeśli nikt więcej nie jest tak zdziwiony to proszę brać się do pracy!-Zarządził szybko Piotr.Czuł się taki dumny z siebie gdy mógł rządzić.Po chwili zniknął za ścianą swojego gabinetu.Spokój w biurze nie trwał długo.Już po godzinie Piotr zażądał nowego projektu a gdy go otrzymał nie obyło się bez zastrzeżeń.
-Emilia,zapraszam do mojego biura...-Krzyknął nie wychodząc nawet ze swojego biura.Przerażona dziewczyna wstała od swojego biurka i posłusznie wykonała polecenie.
-Emilia,Emilia...-powiedział do siebie pod nosem Piotr gdy tylko dziewczyna przekroczyła próg jego gabinetu.-Wiesz dlaczego firma ma takie kłopoty finansowe?-spytał lecz nie czekał na odpowiedź dziewczyny,a widząc przerażenie na jej twarzy tylko się nakręcał.-bo widzisz ja już to wiem.Problem tkwi w trzymaniu niekompetentnych ludzi na zbyt wysokich stanowiska.-dodał niemal wykrzykując ostatnie słowa.Dziewczyna omal się nie rozpłakała lecz Kucharski automatycznie zmienił ton.-Na szczęście zawsze można się poprawić.Za godzinę chce widzieć te raporty na moim biurku poprawione.-dodał łagodniejszym choć dość oschłym tonem.Emilia przytaknęła i szybko pozbierała dokumenty z biurka.Widząc że dziewczyna daje się zastraszyć Kucharski od razu poczuł ogromną satysfakcję.Bawiło go gnębienie ludzi.Gdy Emilia wyszła z gabinetu była roztrzęsiona ale nie chciała dać po sobie nic poznać.Usiadła przy biurku i zabrała się do poprawek.
-I co?-pytała ciekawska jak zawsze,ciemnowłosa Ania.
-nie mam czasu z tobą rozmawiać,muszę poprawić to wszystko.-wskazała na stertę dokumentów.
-Ty i poprawki-powiedziała zdumiona Anna,gdyż Emilia zawsze była wzorową pracownicą.-Na kiedy?-spytała jeszcze Anna.
-Na już.
-Czyli po prostu zwykły cham!-skwitowała Ania.W tym momencie jak królik z pudełka wyskoczył Kucharski.
-Pani Aniu,widzę że ma Pani bardzo dużo czasu.Zapraszam więc do mojego biura po kolejne dokumenty.-zakomunikował Piotr.
-tak jest,szefie-powiedziała przez zęby Anna i poszła po kolejne zlecenie.Kiedy weszła do gabinetu Piotr niespodziewanie kazał jej zamknąć drzwi.
-Proszę usiąść,może kawy?-zaproponował delikatnym tonem.Anna usiadła dość zdezorientowana.
-Widzi Pani,od razu można zauważyć człowieka silnego...i takich ludzi nam teraz potrzeba.-mówił patrząc na nią z satysfakcją.-czuję że jeśli będziemy grać w jednym zespole to oboje wygramy.
-nie zbyt rozumiem co ma Pan na myśli...-mówiła lekko zszokowana Anna.
-niech Pani ma tam oko na wszystko ,a ja będę często zauważał Pani zaangażowanie.-zaproponował Kucharski.Była to część jego sprytnego planu.Już pierwszego dnia znalazł sobie ofiarę,więc starał się resztę zespołu przekonać do siebie.Po rozmowie Anna wyszła z gabinetu szefa zadowolona:
-I jak rozmowa z potworem?-spytała Emilia,która już kończyła poprawianie raportów.
-Oj Emilka,nie jest wcale taki zły,ja wiem że liczyłaś na to stanowisko lecz nie martw się to naprawdę świetny fachowiec pomoże nam.-Zapewniła ją Anka.Emilia była zaszokowana jej słowami,nie zdążyła jednak nic powiedzieć gdyż już po chwili usłyszała krzyk Piotra:
-gdzie są te raporty? Emilia!
Dziewczyna w mgnieniu oka zabrała dokumenty i pobiegła oddać dokumenty.
-A jednak jak chcesz to potrafisz...-stwierdził Piotr po przeczytaniu raportów.-następnym razem takie raporty mają być u mnie od razu!Nie mamy czasu na poprawki.A teraz co tak stoisz?Wracaj do obowiązków i tak już przez ciebie mamy godzinę przestoju.-rozkazał dyrektor.
Emilia czuła się strasznie rozbita.Do tego coraz mniej osób w zespole rozumiało jej nastawienie do nowego dyrektora.Dziewczyna pracowała po godzinach i wyszła z firmy dopiero wieczorem.Kiedy dotarła do domu i siedziała już na kanapie w towarzystwie męża,otrzymała wiadomość SMS od nowego szefa:
"Możemy spróbować się poznać jeszcze raz co powiesz na spotkanie jutro wieczorem?"
-zapomnij!-powiedziała cicho do siebie i co pomyślała to napisała następnie odłożyła telefon.
Nie zdawała sobie sprawy z tego jak niebezpieczny może okazać się sfrustrowany Kucharski a jej horror dopiero się zacznie...
-jasne kryształowa firma...tylko ciekawe dlaczego ma kłopoty finansowe?-zakpił pod nosem i szybko zamknął laptopa.Później ubrał swój najlepszy garnitur i w mgnieniu oka wyszedł z domu.Kiedy pojawił się w firmie od razu chciał skierować się do szefa działu finansowego lecz zaczepiła go młoda dziewczyna:
-Emilia jestem a ty to nowy?Nie martw się,będziesz po prostu jednym z wielu wykorzystywanych przez szefów.-zażartowała dziewczyna.Kucharski zmierzył ją szybko wzrokiem i odpowiedział:
-Jeśli ktoś przychodzi tu po to by dawać się wykorzystywać to są dwie opcje:albo nie potrafi samodzielnie myśleć,albo nie ma pomysłu na życie.Wybierz sobie.-skwitował szybko dość bezczelnym tonem i otworzył drzwi gabinetu szefa.
-Witam Pana w naszych skromnych progach.-powitał go przyjaźnie szef.Piotr podał mu rękę.-pozwoli Pan teraz że przedstawię Pana zespołowi.-dodał Walicki i podążył do wyjścia.Piotr poszedł za nim.W tymczasie Emilia właśnie opowiadała koleżance o tym jak bezczelni są nowi pracownicy,nie wiedziała że już za chwilę obróci się to przeciwko niej.
-Proszę Państwa o chwilę uwagi!-zakomunikował Walicki wchodząc do pomieszczenia.-Dziś przedstawię wam nowego dyrektora waszego działu.Oto Pan:Piotr Kucharski.-Wyjaśnił szef i wskazał na stojącego w drzwiach Piotra.Emilia widząc go zakrztusiła się kawą.
-Jeśli nikt więcej nie jest tak zdziwiony to proszę brać się do pracy!-Zarządził szybko Piotr.Czuł się taki dumny z siebie gdy mógł rządzić.Po chwili zniknął za ścianą swojego gabinetu.Spokój w biurze nie trwał długo.Już po godzinie Piotr zażądał nowego projektu a gdy go otrzymał nie obyło się bez zastrzeżeń.
-Emilia,zapraszam do mojego biura...-Krzyknął nie wychodząc nawet ze swojego biura.Przerażona dziewczyna wstała od swojego biurka i posłusznie wykonała polecenie.
-Emilia,Emilia...-powiedział do siebie pod nosem Piotr gdy tylko dziewczyna przekroczyła próg jego gabinetu.-Wiesz dlaczego firma ma takie kłopoty finansowe?-spytał lecz nie czekał na odpowiedź dziewczyny,a widząc przerażenie na jej twarzy tylko się nakręcał.-bo widzisz ja już to wiem.Problem tkwi w trzymaniu niekompetentnych ludzi na zbyt wysokich stanowiska.-dodał niemal wykrzykując ostatnie słowa.Dziewczyna omal się nie rozpłakała lecz Kucharski automatycznie zmienił ton.-Na szczęście zawsze można się poprawić.Za godzinę chce widzieć te raporty na moim biurku poprawione.-dodał łagodniejszym choć dość oschłym tonem.Emilia przytaknęła i szybko pozbierała dokumenty z biurka.Widząc że dziewczyna daje się zastraszyć Kucharski od razu poczuł ogromną satysfakcję.Bawiło go gnębienie ludzi.Gdy Emilia wyszła z gabinetu była roztrzęsiona ale nie chciała dać po sobie nic poznać.Usiadła przy biurku i zabrała się do poprawek.
-I co?-pytała ciekawska jak zawsze,ciemnowłosa Ania.
-nie mam czasu z tobą rozmawiać,muszę poprawić to wszystko.-wskazała na stertę dokumentów.
-Ty i poprawki-powiedziała zdumiona Anna,gdyż Emilia zawsze była wzorową pracownicą.-Na kiedy?-spytała jeszcze Anna.
-Na już.
-Czyli po prostu zwykły cham!-skwitowała Ania.W tym momencie jak królik z pudełka wyskoczył Kucharski.
-Pani Aniu,widzę że ma Pani bardzo dużo czasu.Zapraszam więc do mojego biura po kolejne dokumenty.-zakomunikował Piotr.
-tak jest,szefie-powiedziała przez zęby Anna i poszła po kolejne zlecenie.Kiedy weszła do gabinetu Piotr niespodziewanie kazał jej zamknąć drzwi.
-Proszę usiąść,może kawy?-zaproponował delikatnym tonem.Anna usiadła dość zdezorientowana.
-Widzi Pani,od razu można zauważyć człowieka silnego...i takich ludzi nam teraz potrzeba.-mówił patrząc na nią z satysfakcją.-czuję że jeśli będziemy grać w jednym zespole to oboje wygramy.
-nie zbyt rozumiem co ma Pan na myśli...-mówiła lekko zszokowana Anna.
-niech Pani ma tam oko na wszystko ,a ja będę często zauważał Pani zaangażowanie.-zaproponował Kucharski.Była to część jego sprytnego planu.Już pierwszego dnia znalazł sobie ofiarę,więc starał się resztę zespołu przekonać do siebie.Po rozmowie Anna wyszła z gabinetu szefa zadowolona:
-I jak rozmowa z potworem?-spytała Emilia,która już kończyła poprawianie raportów.
-Oj Emilka,nie jest wcale taki zły,ja wiem że liczyłaś na to stanowisko lecz nie martw się to naprawdę świetny fachowiec pomoże nam.-Zapewniła ją Anka.Emilia była zaszokowana jej słowami,nie zdążyła jednak nic powiedzieć gdyż już po chwili usłyszała krzyk Piotra:
-gdzie są te raporty? Emilia!
Dziewczyna w mgnieniu oka zabrała dokumenty i pobiegła oddać dokumenty.
-A jednak jak chcesz to potrafisz...-stwierdził Piotr po przeczytaniu raportów.-następnym razem takie raporty mają być u mnie od razu!Nie mamy czasu na poprawki.A teraz co tak stoisz?Wracaj do obowiązków i tak już przez ciebie mamy godzinę przestoju.-rozkazał dyrektor.
Emilia czuła się strasznie rozbita.Do tego coraz mniej osób w zespole rozumiało jej nastawienie do nowego dyrektora.Dziewczyna pracowała po godzinach i wyszła z firmy dopiero wieczorem.Kiedy dotarła do domu i siedziała już na kanapie w towarzystwie męża,otrzymała wiadomość SMS od nowego szefa:
"Możemy spróbować się poznać jeszcze raz co powiesz na spotkanie jutro wieczorem?"
-zapomnij!-powiedziała cicho do siebie i co pomyślała to napisała następnie odłożyła telefon.
Nie zdawała sobie sprawy z tego jak niebezpieczny może okazać się sfrustrowany Kucharski a jej horror dopiero się zacznie...
Ciekawie się zapowiada, ale przeczuwam że ten Piotr to niezłe ziółko będzie...
OdpowiedzUsuńSuper :) gratuluję talentu :) czekam na dalszy rozwój akcji
OdpowiedzUsuń